Wrzucaj teksty, notatki, kody i linki

Kopiuj, wklej i podziel się bez ograniczeń

Treść schowka:

XIX wiek: masturbacja jako objaw zaburzeń psychicznych
W kolejnym stuleciu większość psychiatrów i lekarzy wciąż hołdowała przekonaniu o szkodliwości masturbacji, jednak nieco zmieniło się podejście do niej: częściej niż rzekome efekty somatyczne, miała ona wywoływać choroby psychiczne lub też być ich objawem[59][58]. Sądowi temu hołdowało wielu spośród najwybitniejszych lekarzy swojej epoki, jak np. Benjamin Rush, Henry Maudsley, Jean-Étienne Dominique Esquirol czy Claude François Lallemand[71][72][70]. Aktywny w latach 30. XIX wieku amerykański reformator opieki medycznej (a przy tym pastor prezbiteriański) Sylvester Graham rozpropagował w Stanach Zjednoczonych przekonanie, że każda stymulacja, tak emocjonalna jak i fizyczna, potencjalnie prowadzi do patologii i zapalenia, które następnie miało się przenosić poprzez system nerwowy na inne części ciała[e]. Jego zdaniem pobudzanie układu nerwowego w ten sposób nieuchronnie prowadziło do uczynienia z ofiary „idioty o zapadniętych, pustych i szklistych oczach, o zeschniętym obliczu, o bezzębnych dziąsłach pokrytych wrzodami, śmierdzącym oddechu, złamanym i słabym głosie, wychudzonym, karłowatym i pokrzywionym ciele, niemal wyłysiałej głowie pokrytej ropnymi wrzodami; przedwcześnie postarzałego człowieka o złamanym ciele i zrujnowanej duszy”[4].

Szczególnie szkodliwa miała być masturbacja wśród niepełnoletnich, z której wywodzono rozmaite patologie i dewiacje; pogląd ten współgrał z silną wiarą w to, że stanem naturalnym dla dzieci i młodzieży jest aseksualność i „niewinność”[73][74]. Richard von Krafft-Ebing dowodził na przykład, że większość dewiacji w życiu dorosłym bierze się z nadmiernego zainteresowania własną seksualnością w wieku dziecięcym[73], we wczesnym okresie swojej działalności w pogląd ten wierzył także Sigmund Freud[72]. Lekarze wierzyli także, że samotny seks może wywoływać m.in. gruźlicę i choroby serca[4].
W drugiej połowie wieku nasiliły się tendencje do aktywnej walki z samogwałtem, zwłaszcza że sprawa przybrała wymiar paniki moralnej[75]. John Harvey Kellogg zalecał na przykład zakładanie metalowych klatek broniących dostępu do genitaliów, krępowanie rąk czy rażenie stref intymnych prądem elektrycznym[76]. Inni lekarze zalecali walkę z masturbacją wśród młodzieży za pomocą m.in. obrzezania u mężczyzn i klitoridektomii lub kauteryzacji łechtaczki u kobiet[4]. Popularne były także urządzenia mające zadawać ból w razie wystąpienia wzwodu lub rozmaite wariacje na temat pasa cnoty dla kobiet, które miano oduczyć zachowań autoerotycznych[76].

Także w drugiej połowie wieku duża część europejskich psychiatrów uważała, że masturbacja może być zarówno objawem wielu groźnych chorób, jak i przyczyną innych; dopatrywano się w niej na przykład jednej z przyczyn histerii[77].

Jednocześnie jednak zaczęto ją uważać za jedno z niewielu – poza zamążpójściem – możliwych lekarstw na „kobiecą histerię”, którą od czasów antycznych uważano za powiązaną z brakiem aktywności seksualnej[78]. Jako że autoterapię w tym względzie uważano za niezmiernie szkodliwą, usługi stymulacji kobiecych stref erogennych, aż do osiągnięcia „paroksyzmu histerycznego” zaczęli masowo oferować lekarze, położne, właściciele zakładów wodoleczniczych czy pielęgniarki. W ostatniej dekadzie XIX wieku pojawiły się na rynku także pierwsze elektryczne wibratory – i błyskawicznie zyskały wielu zwolenników wśród lekarzy. Choć ci nadal zakazywali masturbacji, zalecali pacjentkom uskarżającym się na histerię, neurastenię czy blednicę „masaż podbrzusza”[78].

Dopiero w końcu XIX wieku prace Alberta Molla, Sigmunda Freuda, Carla Gustava Junga, Williama Sterna i Charlotte Bühler zaczęły określać seksualność jako normalny element dzieciństwa; w konsekwencji zaczął także zmieniać się stosunek lekarzy do masturbacji wśród dzieci i młodzieży, a ostatecznie także i dorosłych[79].
XIX wiek: masturbacja jako objaw zaburzeń psychicznych
W kolejnym stuleciu większość psychiatrów i lekarzy wciąż hołdowała przekonaniu o szkodliwości masturbacji, jednak nieco zmieniło się podejście do niej: częściej niż rzekome efekty somatyczne, miała ona wywoływać choroby psychiczne lub też być ich objawem[59][58]. Sądowi temu hołdowało wielu spośród najwybitniejszych lekarzy swojej epoki, jak np. Benjamin Rush, Henry Maudsley, Jean-Étienne Dominique Esquirol czy Claude François Lallemand[71][72][70]. Aktywny w latach 30. XIX wieku amerykański reformator opieki medycznej (a przy tym pastor prezbiteriański) Sylvester Graham rozpropagował w Stanach Zjednoczonych przekonanie, że każda stymulacja, tak emocjonalna jak i fizyczna, potencjalnie prowadzi do patologii i zapalenia, które następnie miało się przenosić poprzez system nerwowy na inne części ciała[e]. Jego zdaniem pobudzanie układu nerwowego w ten sposób nieuchronnie prowadziło do uczynienia z ofiary „idioty o zapadniętych, pustych i szklistych oczach, o zeschniętym obliczu, o bezzębnych dziąsłach pokrytych wrzodami, śmierdzącym oddechu, złamanym i słabym głosie, wychudzonym, karłowatym i pokrzywionym ciele, niemal wyłysiałej głowie pokrytej ropnymi wrzodami; przedwcześnie postarzałego człowieka o złamanym ciele i zrujnowanej duszy”[4].

Szczególnie szkodliwa miała być masturbacja wśród niepełnoletnich, z której wywodzono rozmaite patologie i dewiacje; pogląd ten współgrał z silną wiarą w to, że stanem naturalnym dla dzieci i młodzieży jest aseksualność i „niewinność”[73][74]. Richard von Krafft-Ebing dowodził na przykład, że większość dewiacji w życiu dorosłym bierze się z nadmiernego zainteresowania własną seksualnością w wieku dziecięcym[73], we wczesnym okresie swojej działalności w pogląd ten wierzył także Sigmund Freud[72]. Lekarze wierzyli także, że samotny seks może wywoływać m.in. gruźlicę i choroby serca[4].
W drugiej połowie wieku nasiliły się tendencje do aktywnej walki z samogwałtem, zwłaszcza że sprawa przybrała wymiar paniki moralnej[75]. John Harvey Kellogg zalecał na przykład zakładanie metalowych klatek broniących dostępu do genitaliów, krępowanie rąk czy rażenie stref intymnych prądem elektrycznym[76]. Inni lekarze zalecali walkę z masturbacją wśród młodzieży za pomocą m.in. obrzezania u mężczyzn i klitoridektomii lub kauteryzacji łechtaczki u kobiet[4]. Popularne były także urządzenia mające zadawać ból w razie wystąpienia wzwodu lub rozmaite wariacje na temat pasa cnoty dla kobiet, które miano oduczyć zachowań autoerotycznych[76].

Także w drugiej połowie wieku duża część europejskich psychiatrów uważała, że masturbacja może być zarówno objawem wielu groźnych chorób, jak i przyczyną innych; dopatrywano się w niej na przykład jednej z przyczyn histerii[77].

Jednocześnie jednak zaczęto ją uważać za jedno z niewielu – poza zamążpójściem – możliwych lekarstw na „kobiecą histerię”, którą od czasów antycznych uważano za powiązaną z brakiem aktywności seksualnej[78]. Jako że autoterapię w tym względzie uważano za niezmiernie szkodliwą, usługi stymulacji kobiecych stref erogennych, aż do osiągnięcia „paroksyzmu histerycznego” zaczęli masowo oferować lekarze, położne, właściciele zakładów wodoleczniczych czy pielęgniarki. W ostatniej dekadzie XIX wieku pojawiły się na rynku także pierwsze elektryczne wibratory – i błyskawicznie zyskały wielu zwolenników wśród lekarzy. Choć ci nadal zakazywali masturbacji, zalecali pacjentkom uskarżającym się na histerię, neurastenię czy blednicę „masaż podbrzusza”[78].

Dopiero w końcu XIX wieku prace Alberta Molla, Sigmunda Freuda, Carla Gustava Junga, Williama Sterna i Charlotte Bühler zaczęły określać seksualność jako normalny element dzieciństwa; w konsekwencji zaczął także zmieniać się stosunek lekarzy do masturbacji wśród dzieci i młodzieży, a ostatecznie także i dorosłych[79].


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

close-button